Musical Testimony 14 – Randy George

Siedem śmiertelnych grzechów, siedem dróg do zwycięstwa, siedem diabelskich ścieżek do nieba…*

RANDY GEORGE – amerykański multiinstrumentalista, specjalizujący się w grze na gitarze basowej, od 2004 roku bliski współpracownik Neala Morse’a (współzałożyciela Spock’s Beard i członka Transatlantic). Wziął udział w nagraniu jego 6 solowych płyt studyjnych i obu albumów The Neal Morse Band. Ponadto, ma swój wymierny udział w wydaniu dwóch płyt sygnowanych jako Morse – Portnoy – George, które są śladem wspólnego muzykowania w studio przy okazji nagrywania „regularnych” albumów, a zawierają covery utworów należących do klasyki rocka (głównie z lat 60-tych i 70-tych). Zanim jednak został etatowym członkiem zespołu Morse’a, w połowie lat 90-tych założył w Seattle grupę Ajalon, która jest zaliczana do nurtu chrześcijańskiego rocka progresywnego. Od tego czasu wydał dwie solowe płyty z muzyką instrumentalną oraz trzy albumy pod szyldem Ajalon. Randy w trakcie swojej kariery współpracował jako muzyk sesyjny bądź koncertowy z tak znanymi postaciami jak Rick Wakeman, Jordan Rudess, Steve Hackett, Steve Morse, Roine Stolt, Paul Gilbert czy Adrian Belew. Często również angażuje się w projekty tribute-owe, m.in. z muzyką Yes, Genesis i Steve’a Hacketta.

Pomimo braku czasu i przygotowań do europejskiej trasy The Neal Morse Band, Randy zgodził się poddać przesłuchaniu, jednak nie był nadmiernie gadatliwy. Stąd też kilka przypisów od redakcji dodanych jako uzupełnienie wyborów artysty 🙂

Album, który zabrałbyś na bezludną wyspę (zaczynamy raczej dość tradycyjnie, tak na rozgrzewkę) …
Zabrałbym CD “Jak zbudować łódź na bezludnej wyspie”!
[Randy na rozgrzewkę zaczął od żartu, nie stosując się do koncepcji Hitchcocka z trzęsieniem ziemi 😉 – przyp. red.]

Album, który mógłbyś sobie zaserwować jako przysłowiową poranną kawę (małe przebudzenie, choć jednak nie trzęsienie ziemi, ale emocje powinny rosnąć) …
The Moody Blues To Our Children’s Children’s Children (1969)
Od redakcji: Piąta płyta studyjna grupy, a zarazem jej ostatni concept album, powstała w wyniku inspiracji muzyków pierwszym lądowaniem człowieka na Księżycu. Jej brzmienie oparte jest w głównej mierze na mellotronie i gitarze akustycznej. Najbardziej spójna muzycznie ze wszystkich, w znaczącej części nie nadaje się do wykonania na żywo ze względu na bogate orkiestracje i overdubbing.

Album, w którego nagraniu miałeś swój udział, jednak po który sięgnąłbyś w ostatniej kolejności (żeby całość nie wypadła za słodko)…
Randy George Action Reaction (2011)
Mój własny… Trudno jest słuchać wszystkiego, o czym wiesz, że mogłoby być nagrane lepiej…

 

Album, z gatunku tych niedoścignionych ideałów, w ponownym nagraniu którego wziąłbyś udział bez zastanowienia (takie płytowe Marchewkowe pole czyli wszystko się może zdarzyć)
various artists Tales From Yesterday: A View From The South Side Of The Sky (1995)
Którykolwiek z albumów tribute z muzyką grupy Yes. Uwielbiam grać Yes!
Od redakcji: Jako przykład wybraliśmy najbardziej klasyczny, naszym zdaniem, album tribute, który nie zawiera utworów wykonanych przez regularne grupy, tylko został nagrany przez różne składy muzyków, niekoniecznie grających na co dzień razem (ale byli wówczas związani z wytwórnią Magna Carta). Interesujący jest również fakt, że okładkę tego albumu stworzył sam Roger Dean, nadworny projektant Yes.

Album, którego nie chciałeś słuchać wczoraj, ale chętnie posłuchasz jutro (szczerze wyznaję winy swoje) …
The Fringe The Fringe (2016)

The Fringe…. To jest absolutnie zdumiewający zespół!
Od redakcji: The Fringe to supergrupa, w skład której wchodzą weterani rocka progresywnego: basista Jonas Reingold (The Flower Kings) i perkusista Nick D’Virgilio (Big Big Train, Spock’s Beard) oraz gitarzysta Randy McStine (Lo-Fi Resistance). Łączą alternatywę, prog rocka, pop i jam, a co ciekawe – płyta wcale nie jest instrumentalna.

Album, który w szczególny sposób Cię zaskoczył (Zdziwienie, zaskoczenie to początek zrozumienia. To specyficzny i ekskluzywny sport i luksus intelektualistów.”**)
It Bites Once Around the World (1988)
Gdy dostałem tę płytę w latach 90-tych, nigdy wcześniej o nich nie słyszałem. Ale nie mogłem przestać jej słuchać!
[Drugi album It Bites wyprodukował Steve Hillage z zespołu Gong, choć w tamtym czasie w składzie zespołu byli niemal anonimowi muzycy – przyp. red.]

(na koniec możesz pofantazjować, ile dusza zapragnie) Album marzeń nagrałbyś z …

ze śpiewającym Jonem Andersonem cokolwiek… tego jestem pewien!

Przesłuchiwał i redagował przypisy: Marek J. Śmietański

*) Parafraza początku utworu Moonchild Iron Maiden z płyty Seventh Son of A Seventh Son (1988);
**) Cytat z Buntu mas (1929) hiszpańskiego filozofa i pisarza Jose Ortegi y Gasseta.

Inne wywiady z cyklu Musical Testimony można znaleźć tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *