Dżem – Wytwórnia, Łódź, 18.02.2018

Co można napisać o koncercie grupy Dżem? Cokolwiek by się nie pojawiło w tekście, zaraz znajdą się malkontenci, którzy wysnują “wybitnie mądre” tezy, przekonani,  że mają świętą rację. Czas najwyższy dołączyć do tego grona 😉 i trochę pomarudzić. Przede wszystkim od samego początku coś się nie zgadzało na scenie. Szybki rachunek: pięciu zamiast sześciu. Brakowało jednego z gitarzystów – Adama Otręby – który z powodów zdrowotnych chwilowo nie występuje (życzymy zdrowia Panie Adamie!). Ale czy w bluesie/bluesrocku wszystko musi się zgadzać? Rzut oka na setlistę przyklejoną do podłogi w pobliżu mikrofonu – niby nie jest źle, bo są Naiwne pytania, Czerwony jak cegła czy Sen o Victorii. Ale przecież niedosyt na wejście, bo tylko 13 utworów i 3 bisy*, na dodatek nie ma kilku ważnych pozycji z lat 80. i początku 90. Ale czy zespół, który stoi u progu 45-lecia jest w stanie koncertowo zadowolić wszystkich, mając tak bogaty repertuar i mnóstwo hitów? Niedzielny wieczór to czas na relaks i odpoczynek, a publiczność wyszła z koncertu zmęczona, rozpalona i rozemocjonowana. Ale czyż w prawdziwym bluesie właśnie nie o to chodzi?
Dżem wystąpił w składzie: Maciej Balcar (wokal), Benedykt „Beno” Otręba (bas), Jerzy Styczyński (gitara), Zbigniew Szczerbiński (perkusja), Janusz Borzucki (klawisze)

*) W stosunku do pierwotnej setlisty i tak nastąpiły zmiany: Kaczor, coś ty zrobił został zastąpiony przez Harley mój, a Dżem zagrał jeszcze drugą turę bisów…
Marek J. Śmietański

PS. Dziękujemy za akredytację klubowi Wytwórnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.