Blaze Bayley & Thomas Zwijsen – Kraków, Klub Gwarek, 24.11.2018

Bez prądu nie musi być nudno. Teoretycznie zdajemy sobie z tego sprawę, ale czy pamiętamy o tym na co dzień? Śmiem wątpić. W sobotę, 24. listopada, pamięć w tym zakresie skutecznie odświeżyli zapominalskim Blaze Bayley i Thomas Zwijsen, którzy w krakowskim Klubie Gwarek pokazali, że metal nie jest równoznaczny z rykiem przesterowanych gitar. Męskiemu duetowi na scenie towarzyszyła Wiktoria Krawczyk.

Zaczęło się niewesoło, bo od niemal dwudziestominutowego spóźnienia/opóźnienia (niepotrzebne skreślić), które jednak błyskawicznie przeszło w wybuch fali śmiechu, kiedy Thomas krótko i z uśmiechem na twarzy streścił ich unikalne doświadczenia z jednego z krakowskich hoteli. Zameldowali się, odebrali klucz do pokoju, a w nim znaleźli… cieszącą się swoim towarzystwem parę. Nietrudno się domyślić, że ów wątek wracał tego wieczoru, kilkukrotnie, jak bumerang, każdorazowo powodując rozbawienie wśród publiki, jak i samego gitarzysty.

Nie zwlekając, Zwijsen wziął się do pracy i po sprawdzeniu strojenia zaprosił zgromadzonych do swojego nylonowego świata, czy też wręcz świata nylonowego metalu. Na przystawkę Thomas zaserwował Smoke on the Water – nawet pisanie o tym, że każdy kojarzy tę melodię, a zdecydowana większość gitarzystów poznaje ten riff jako jeden z pierwszych w swojej instrumentalnej przygodzie, wydaje się nazbyt oczywiste. W tym przypadku nie było jednak huku, nie było wybuchu – żadnego poza eksplozją oklasków, kiedy flamandzki gitarzysta zakończył swoistą rozgrzewkę i zaprosił na scenę Wiktorię Krawczyk, zawodowo wykształconą skrzypaczkę, a prywatnie swoją narzeczoną.

W dwuosobowym, belgijsko-polskim składzie zaprezentowali utwory, które można znaleźć na wydanej we wrześniu płycie Nylon Metal. Z rozpoznaniem kolejnych utworów nikt w Gwarku nie miałby kłopotu, ale Thomas rzetelnie zapowiadał kolejne numery. Pochwalił się – i słusznie – że w sesji nagraniowej do albumu wziął udział Bruce Kulick, który sięgnął po gitarę w utworze z repertuaru (jakże mogłoby być inaczej) Kiss. Na koncercie Forever zostało wykonane jednak w innej wersji. Zamiast drugiej gitary, pojawiły się skrzypce i wokal Wiki, która zadedykowała tę melancholijną piosenkę Thomasowi i podziękowała za ostatni rok. Fani najbardziej zaangażowali się w trakcie The Final Countdown oraz Eye of the Tiger. Z odmętów pamięci potrafili wygrzebać całkiem solidne porcje tekstu i sprawić, że w praktyce tylko fragmentami oba utwory były instrumentalne.

Zbliżał się i w końcu nadszedł ten moment. Na scenie pojawił się (w trakcie utworu) The Good, The Bad and the Ugly – Blaze Bayley, główny głos wieczoru. Publiczność weszła na jeszcze wyższe obroty – szybko okazało się, że potrzebowała wokalnego przewodnika, aby pokazać pełnię swoich możliwości. Trudno stwierdzić, który z refrenów wybrzmiał najgłośniej – Virus, Lord of the Flies, czy może Futureal. Mnie najbardziej do gustu przypadło jednak Judgement of Heaven, które wydaje się być stworzone do akustycznego grania. Nie myślał o tym, gdy pisał ów numer, Steve Harris, a jednak po wysłuchaniu aranżacji Zwijsena, trudno oprzeć się takiemu właśnie wrażeniu. Przejście do refrenu i sam refren właśnie – to prawdopodobnie najlepszy moment wieczoru.

Między maidenowe utwory wplecione zostało blaze’owe What Will Come z pierwszej części trylogii Infinite Entanglement. Chwilę wytchnienia dostała Wiktoria, a panowie sięgnęli po w pełni autorski repertuar z najświeższego wydawnictwa Bayleya – December Wind. Tytułowy utwór z tej płyty i The Crimson Tide, rozdzieliło 2 A.M., jeszcze jeden numer z The X Factor (1996). Zainteresowanie historią, a także empatia Blaze’a, są od lat dobrze znane, nie omieszkał on zatem docenić wysiłku, jaki włożyli nasi przodkowie, walcząc do upadłego podczas II wojny światowej, i zadedykował ich pamięci utwór The Crimson Tide, w którego tekście pojawiają się słowa: “Victory at all cost. (…) We will never surrender.”. Aby wyrwać samego siebie i publikę z nieco nostalgicznego nastroju Blaze postanowił sprawdzić, czy wszyscy pamiętają, ile razy uderzy błyskawica, co poskutkowało piorunującym hałasem podczas refrenu Lighting Strikes Twice.

Po powrocie Wiktorii na scenę, cały Gwarek odśpiewał z Bayley’em Como estais amigos. Potem wszyscy razem za sprawą gitary Thomasa, skrzypiec Wiki i mikrofonu Bayleya, wybrali się w najodleglejszą podróż w przeszłość tego wieczoru. Datę ustawiono najpierw na 1989 rok – era zespołu Wolfsbane i Man Hunt. Drugi skok w czasie – do roku 1974 i utworu UFO, który zawsze towarzyszy w trasie Ironom – mowa oczywiście o Doctor Doctor. Właściwą część setu zakończył klimatyczny The Clansman. Blaze nie dał długo się prosić i już po skromnej minucie muzycy ponownie pojawili się na scenie, aby zagrać jeszcze dwa utwory. The Love of Your LifeDecember Wind, do którego Thomas i Blaze przygotowują wideoklip, a także Man of the Edge.

Niezwykle miłym gestem ze strony Blaze’a, Thomasa i Wiki było natychmiastowe wyjście do fanów. Nikt nie musiał czekać, nerwowo zerkać na zegarek, sprawdzając co chwilę rozkład jazdy w obawie, że nie zdąży na być może ostatni autobus – prosto ze sceny cała trójka udała się do stoiska z płytami, gdzie dzielnie znosili kolejne oślepienia lampami błyskowymi telefonów.

Nikt tego wieczoru się nie oszczędzał: Thomas Zwijsen dał prawdziwy popis wszechstronnych technik gry, posiłkując się umiejętnościami nabytymi w belgijskich i holenderskich konserwatoriach. Wrażenie czynią jednak nie tylko błyskawicznie przemieszczające się po gryfie gitary palce, ale także rzadki talent aranżacyjny. Wiktoria Krawczyk po koncercie usłyszała od jednego z fanów, że szykuje nam się w Polsce nowy Jelonek – czy taki komplement trafia w jej muzyczne gusta, nie omieszkam zapytać przy najbliższej okazji. Blaze był po prostu sobą, poczciwym facetem z wciąż potężnym głosem, dla którego równie ważna, co sama muzyka i jej przekaz, jest kontakt z fanami. A być może nawet ważniejszy.

Adam Śmietański

PS. Dziękujemy firmie Iron Realm Productions za przyznanie akredytacji prasowej.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.