Adrenalina, endorfina… czyli Kraftwerk 3D

Meine Damen und Herren, Ladies and Gentlemen, heute Abend, today evening, die Mensch Maschine – KRRRAFT-WERRRK.

Taką zapowiedzią zaczyna się multimedialne widowisko zespołu Kraftwerk już od początku lat 80., choć trójwymiarowe prezentacje pojawiły się po raz pierwszy podczas trasy w 2009 roku. Zanim jednak widzowie usłyszą ten tekst, przed wejściem na salę otrzymują kartonowe okulary 3D. Co prawda są one lekko tandetne jak na obecne standardy technologiczne, jednak niemieccy muzycy od początku istnienia zespołu stawiali nie tylko na tajemnicę, ale i na powściągliwość, zatem również w tej kwestii nie mogło być inaczej. Kolejny niezmienny element koncertów stanowią rozmieszczone w jednakowych odstępach cztery futurystycznie podświetlone pulpity, wielokrotnie zmieniające później barwę. Na pulpitach, czego oczywiście nikomu z widowni nie jest dane zobaczyć, a można obejrzeć na unikalnych zdjęciach1,

znajduje się mnóstwo elektronicznych urządzeń niczym z archaicznego laboratorium szalonego wynalazcy.

Choć grupa od blisko 16 lat nie wydała żadnego albumu studyjnego, a i ten ostatni – Tour de France – ukazał się po aż siedemnastoletnim zastoju twórczym, to utwory Kraftwerku są niemal powszechnie znane. Nawet tym, którzy nie kojarzą nazwy zespołu, niektóre kompozycje bądź motywy muzyczne nie są obce [osobiście sprawdziłem prawdziwość tej tezy na kilku losowo wybranych osobach – przyp. aut.]. Warto jednak zauważyć, że zespół tradycyjnie w setliście pomija kompozycje pochodzące z pierwszych trzech płyt (wydanych w latach 1970-73), podobnie jak miało to miejsce w przypadku wznowienia całego katalogu nagrań pod wielce znaczącym tytułem The Catalogue (2009), kilku-płytowym boxem koncertowym 3-D Catalogue (2017), a nawet zawartością albumu The Mix (1991) zawierającym na nowo zrealizowane najbardziej znane utwory.

Dźwięki oryginalnie skomponowane jako analogowe, w cyfrowej wersji brzmią obecnie zdecydowanie bardziej krystalicznie, a zarazem industrialnie. Dla niektórych jest to wadą, taką samą jak brzmienie płyty CD w porównaniu z winylową [dyskusję wyższości jednych nośników nad innymi pozostawiamy czytelnikom, którzy mają czasu w nadmiarze – przyp. red.]. Jednak w przypadku koncertów Kraftwerk w wersji 3D taka wyrazistość i klarowność ma pełne uzasadnienie. To przecież dopełnienie futurystycznych wizji Niemców z Düsseldorfu sprzed 30‑40 lat. Złowrogi duch maszyn panujących nad światem, komputerów przejmujących władzę… Terminator, RoboCop, Matrix… Przekaz koncepcji tkwiących w uniwersalnych utworach, których teksty łatwo dają się przełożyć niemal na dowolny język bez utraty rytmu2, staje się coraz bardziej ewidentny i niemal zbieżny z współczesną rzeczywistością ery Facebooka, Twittera i Instagrama.

W większości prymitywne grafiki komputerowe zaczerpnięte z klasycznych wideoklipów zespołu (m.in. autostrada z Autobahn, pociągi z Trans Europa Express, ekran komputera z Computer World, żółty symbol radioaktywności z Radioactivity) bądź materiały z archiwalnych kronik filmowych (pokazy mody w The Model czy urywki wyścigów kolarskich w Tour de France) zostały przeniesione w trzeci wymiar przy pomocy wysokiej klasy oprogramowania graficznego do projekcji 3D firmy Dataton3. Oprócz nich w animacjach pojawiają się całe stada liczb, stosy figur i brył geometrycznych, armie sinusoid i innych krzywych, rzesze przestrzennych artefaktów oraz masa innych kształtów i obrazów [skrzywienie zawodowe autora nie ma nic wspólnego z powyższą listą obiektów, to zasługa tylko i wyłącznie koncepcji artystów – przyp. red.]. Pomimo tego, wciąż mamy do czynienia z tym minimalizmem, którym od początku kariery kierują się niemieccy muzycy, a objawiającym się nie tylko bezpośrednio w dźwiękach nagranych na płytach i pośrednio w mediafobii4, ale też koncertowo zarówno w wizualnych prezentacjach, jak i w oszczędności ruchów [choć zdarza się momentami, że choreografia bywa daleka od tego co prezentuje np. Statua Wolności – przyp aut.]. Co więcej, między muzykami ubranymi w jednakowe ciemne kombinezony oplecione świecącymi siatkami właściwie specjalnych interakcji zazwyczaj nie daje się dostrzec. Każdego członka grupy traktować należy raczej jako samotnego programistę skoncentrowanego na pracy na samodzielnym stanowisku niż jako element organicznej całości, choć przeszywająca publiczność muzyka niewątpliwie temu zaprzecza.  Można odnieść wrażenie, że na scenie widać nie tylko roboty (sic!), ale niejednokrotnie również ludzi, którzy tylko funkcjonują jak roboty. W widowisku Kraftwerku nie ma bowiem mowy o komputeryzacji w czystej formie. Tam człowieczeństwo ma swoje niezwykle eksponowane miejsce. Wszak język maszyn, nad którymi panują muzycy, mimo wszystko jest bliski humanistycznemu estetyzmowi.

Kim obecnie są bohaterowie widowiska Kraftwerk 3D? Na czele grupy stoi wciąż współzałożyciel zespołu Ralf Hütter (wokal, wokoder, syntezatory, klawisze). Sąsiednimi pulpitami posługują się inżynier dźwięku Henning Schmitz (elektroniczna perkusja, klawisze) i Fritz Hilpert (elektroniczna perkusja) – na stałe w składzie od 1991 i 1987 roku, odpowiednio. Za wizualizacje i oprogramowanie odpowiada najmłodszy stażem Falk Grieffenhagen. Pomimo mało dostrzegalnego działania zespołowego, jedyny „der echte Kraftwerk Mensch” Hütter bez wątpienia przewodzi grupie, tradycyjnie wykonując większość recytacji i partii wokalnych, wnosząc w ten sposób ludzki element do komputerowej (a nie tylko skomputeryzowanej) muzyki. Pozostali muzycy zazwyczaj dopiero podczas bisów (np. w utworze Musique Non‑Stop) mają okazję kolejno wykonać własne improwizacje bezpośrednio przed opuszczeniem swoich stanowisk, pozostawiając na dłuższą chwilę samotnego Ralfa, który jak zawsze opuszcza scenę ostatni.

(…) nie było innego zespołu od czasów The Beatles, który tak wiele wniósł do pop kultury. Bity Kraftwerku położyły podwaliny pod muzykę klubową: hip-hop, synth-pop, techno i house. Dźwięki, które wymyślili, były samplowane przez setki artystów, od Madonny po R.E.M., od Missy Elliot po Fergie. Coldplay i Jay-Z mieli swoje hity oparte na ich eleganckich melodiach5, a ich wizerunek miał wpływ na Davida Bowiego, Daft Punk i Kanye Westa. Co więcej, sami żyjemy w świecie obsesyjnie wykreowanym w ich tekstach: znajdujemy komputerową miłość (Computer Love), modele (Models) uśmiechają się od czasu do czasu, a bezgraniczna Europa już istnieje (Europe Endless).

Jude Rogers, Why Kraftwerk are still the world’s most influential band, The Guardian 27.01.2013

Parafrazując słowa Winstona Churchilla można stwierdzić, że nigdy w historii muzyki tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu. Czy moglibyśmy wyobrazić sobie, co stworzyliby muzycy Depeche Mode, Joy Division, New Order, Ultravox, Prodigy, Daft Punk, The Orb, Aphex Twin, Gary Numan, Björk czy OMD (nie licząc całej rzeszy tych, którzy nagrywając covery, zmieniali swoje muzyczne oblicze), gdyby nie fascynowali się twórczością grupy Kraftwerk?

Ralf Hütter zapytany 12 lat temu, czy jego zespół stał się już nieśmiertelny, potwierdził bez wahania, przytaczając niemieckie powiedzenie „Na zawsze trwa najdłużej” [niem. Ewig währt am längsten]. Kraftwerk wciąż wyprzedza czas zarówno muzycznie, jak i wizualnie co najmniej w zakresie technologicznym. Mamy zatem do czynienia z pewnego rodzaju post-futuryzmem. Pozostaje pytanie, czy kiedykolwiek ich twórczość, której apogeum przypadło na lata 70. i 80., przestanie być aktualna?

Marek J. Śmietański

PS1. Zdjęcia – wykonane telefonem komórkowym Nokia Lumia 735 – pochodzą z koncertu, który odbył się 4 grudnia 2015 roku w ICE Congress Center w Krakowie;
PS2. Tekst pierwotnie powstał jako relacja z koncertu, jednak został przeredagowany na formę eseju. Jak wygląda widowisko w realu, będzie można przekonać się już wkrótce, bo Kraftwerk jest headlinerem festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice 2019.

1 Zdjęcia pochodzą ze strony Kraftwerk Frequently Asked Questions i prezentują konsole wykorzystane podczas koncertu w Karlsruhe w 2014 roku (od lewej do prawej, patrząc od strony widowni);
2 Niektóre utwory są często wykonywane w języku widowni, np. Pocket Calculator oprócz wersji niemieckiej i angielskiej, znany jest również w językach francuskim, włoskim, polskim, japońskim i rosyjskim. Z kolei, nie prezetnowany podczas koncertu 3D Showroom Dummies pojawia się na żywo w językach francuskim, portugalskim, chorwackim, rumuńskim i włoskim;
3 Więcej na ten temat można przeczytać pod adresem http://www.dataton.com
4 „Niemal zawsze odmawiają udzielania wywiadów, nie publikują materiałów o swojej pracy, nie pozwalają, żeby ich fotografowano (…) Nigdy nie opowiadają o życiu prywatnym, nie pojawiają się w żadnych programach telewizyjnych. Odkąd zaczęła się ich kariera, odmawiają współpracy z uznanymi artystami (…) Nie są ani celebrytami, ani gwiazdami rocka.” [Davida Buckley, Kraftwerk. Publikation, wyd. Omnibus Press 2012]. Były członek grupy – Karl Bartos – nazwał dzieło Buckleya pierwszą poważną książką o Kraftwerk napisaną przez osobę nie mającą nic wspólnego z zespołem;
5 Temat wiodący utworu Talk z płyty Coldplay X&Y (2005) został zaczerpnięty z Computer Liebe, zaś (Always Be My) Sunshine Jay-Z z płyty In My Lifetime, Vol. 1 (1997), oprócz kilku innych sampli, zawiera również motyw z The Man Machine. Sample znajdziemy również w utworach tak znanych wykonawców jak Chemical Brothers, Depeche Mode, Fat Boy Slim, Franz Ferdinand, New Order, Pink Floyd, P.M. Dawn, The Prodigy, Will Smith, The Village People, Westbam, Wyclef Jean i wielu innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error: Content is protected !!!