Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – wątki biblijne

Literatura od swoich początków, podobnie zresztą jak każda sztuka, operuje bazą stałych, choć oczywiście ewoluujących z biegiem czasu, motywów. Rock, jako gałąź kultury popularnej, czerpie z tych odwiecznych problematyk pełnymi garściami. Kontynuując literacką podróż nie wypada ominąć Biblii i wszelkich wątków z nią związanych. Apostołowie, archanioły, a także anioły upadłe – to tylko pierwsze z brzegu przykłady motywów wykorzystywanych, co i rusz, przez Maanam, Kult, T.Love, Lao Che i Normalsów.

Z kolei Normalsi sięgają do Biblii i opisują losy Judasza, które na potrzeby utworu zostają uwspółcześnione. Sama wina, a może raczej gotowość do złego występku, pozostaje niezmienna i wieczna. Juda nie odbywa zatem należytej pokuty:

Z taksówki wysiadł gość
Kosmate łamiąc brwi
Trzydzieści srebrnych monet w dłoń
Z pogardą wepchnął mi

Zwą mnie Juda
Zdradę gram w Golgoty scenie
W światłach zła
W masce grzechu jeden raz
Przez wieki wieków niosę winy znak

Puste ziarno sieję, bo wiem
Że ktoś zerwie czarny kwiat
Boga do sprzedania mam
W każdym człowieku
W każdym spośród Was[1]

To nie jedyny utwór, w którym Normalsi sięgają do tematyki biblijnej – mają w swoim dorobku także numery „Poncjusz Piłat” i „Kain i Abel”. Fantastyczne opowieści, inspirowane boskimi sprawami, tworzy Hubert Dobaczewski i jego Lao Che. „Hydropiekłowstąpienie” – sam tytuł jest już językowym majstersztykiem – to pełen komizmu dialog między Noe a Bogiem, dialog, w którym Bóg obwieszcza swojemu wybrankowi decyzję o zesłaniu potopu. Konwersacja rozpoczyna się od słów wypowiadanych przez człowieka:

Jesteś wszechmogący,
Więc jak mogłem,
Obrazić Cię,
Następującymi grzechami?[2]

Następnie Bóg postanawia nieśmiało wyrazić swoją konsternację związaną z dotychczasowymi poczynaniami ludzkości na Ziemi:

Słuchaj Noe,
Chciałbym na słówko..
Wiesz, tak między nami to,
Jestem człowiekiem zaniepokojony.

By rzec – rozczarowany.
Bo miałem ambicję, stworzyć taką rezolutną rasę.
A wyście to tak, po ludzku,
Po ludzku spartolili.[3]

Stworzyciel nie zamierza kryć przed podopiecznym swoich planów. Jest z nim rozbrajająco szczery, traktuje go jednak protekcjonalnie, delikatnie mówiąc:

Wiesz sam, jak nie lubię radykałów.
Ale, na Boga,
Nie spałem całą noc
I podjąłem decyzję.

Zsyłam
Na Ziemię potop,
Mój mały Noe,
Mój Ptysiu Miętowy.[4]

Bóg postanawia nawet uzasadnić swoją decyzję Noemu, wyjaśnić mu czemu, to właśnie jego wybrał – i choć pozostaje w swoich tłumaczeniach wyjątkowo nieudolny, humor go nie opuszcza, nawet jeśli wydawać by się mogło, że okoliczności nie są ku temu sprzyjające:

Wybrałem Ciebie bo…
Tak właściwie to nie wiem,
dlaczego ciebie wybrałem.
Chciałem tylko, żebyś był fajny.

I żeby ktoś kiedyś mógł powiedzieć,
Był Noe, Noe, gość co się czasem spinał,
Ale uwierzył i gdy szedł po gnoju,
Smród już się go nie imał.

Płyń, chłopaku, płyń!
Płyń, nie odwracaj główki,
Chłopaku, Ty płyń!

A ja utopię waszą utopię.
Utopię w potopie.
Zarządzam pełne zanurzenie.
Utopię waszą utopię.
Utopię w potopie.
Hydropiekłowstąpienie![5]

Znacznie częściej niż potop, w piosenkach rockowych pojawiają się postacie aniołów, w wielu przypadkach stając się tytułowymi bohaterami – utwory „Anioł” mają w swoim dorobku Maanam, Hey i Myslovitz. Jedynie tekst napisany przez Korę Jackowską nie traktuje motywu anioła wprost, czy też dosłownie, lecz stanowi on punkt wyjścia do – prawdę mówiąc – całkiem klasycznej ballady:

Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł
A Ty masz skrzydło drugie
Rośnie u Twoich ramion 

(…)

To będzie nasza pierwsza
Komunia bez końca
Przytul mnie tylko mocno
Lecimy do słońca[6]

Anioł nie jest więc jedynym elementem związanym z religią, który przywołuje w tekście wokalistka Maanamu. Kora zręcznie miksuje ikarowy lot z niezwykle podniosłą uroczystością pierwszej komunii. Zupełnie inaczej wykorzystany jest anioł w utworze Hey z 1995 roku, będąc w tym przypadku stróżem, który, jeśli wierzyć ostatnim wersom, opuszcza swoją podopieczną: I chciałabym być niewidzialna / Anioł stróż opuścił mnie![7]. Z kolei dla podmiotu wykreowanego przez Artura Rojka, anioł jest wzorem do naśladowania, postacią, do której chciałby się on upodobnić, posiąść jej moc:

Czy kiedyś będę mógł być takim jak on 
I patrzeć prosto w śmierć 
Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem 
I godzić noce z dniem[8]

Nie tylko anioły przewijają się przez piosenki rockowe. Zespoły równie chętnie sięgają po postacie biblijne wszelkiej maści – „Syn marnotrawny” (T. Love), wspomniane wcześniej „Kain i Abel” oraz „Poncjusz Piłat” (Normalsi), „Do syna Józefa Cieślaka” (Lao Che). Niemal powszechny jest także motyw modlitwy, który popularność zawdzięcza z pewnością doskonale znanemu hitowi grupy Breakout. „Modlitwa” rokrocznie plasuje się w ścisłej czołówce Polskiego Topu Wszechczasów emitowanego na antenie radiowej „Trójki”:

Wysłuchaj mojej pieśni, Panie, 
do Ciebie wznoszę dzisiaj głos. 
Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś Ty, 
lecz kamieniem nie bądź mi.

(…)

Wystarczy, abyś skinął ręką, 
wystarczy jedna Twoja myśl, 
a zacznę życie swoje jeszcze raz, 
więc o Boski błagam gest. [9]

Z głosu podmiotu na plan pierwszy wysuwa się olbrzymia wiara, nie tylko w Boga jako takiego, ale w jego niemierzalną moc sprawczą. Utwór przypomina pieśń błagalną, zarówno pod względem treści, jak i formy – siedem czterowersowych zwrotek z passusami o dość regularnej długości, to budowa bliska kanonom kościelnym. Nie tak bliskie wzorcom są „Paciorek” Lao Che i „Modlitwa III – pozwól mi” Dżemu. Ryszard Riedel nawiązuje zresztą w swoim tekście do utworu „Breakoutu” – powraca zarówno błaganie o szansę na ponowne życie, jak i kamień:

Panie mój, o Panie! 
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany. 
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co,
Co dzieje się w mych snach. Co dzieje się.
I nie, nie chcę płakać, Panie mój!

Uczyń bym był z kamienia, bym z kamienia był.
I pozwól mi, pozwól mi, 
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.[10]

Z wszelką podniosłością i patosem znów zrywa Hubert Dobaczewski, zwracając się do jednego z najwyższych aniołów:

Aniele, mój słodki Archaniele
Zzuj bucik i zstąp na fotele
Dla ciebie jarzębiak i kwiaty
Siądź przy mnie, nastawię herbaty
Herbaty, herbaty, herbaty
Ile słodzisz? Ile słodzisz?[11]

Podmiot zaprasza anioła do siebie i traktuje bardzo uprzejmie – niemal jak skrzydlatego znajomego. Uczłowieczony i niemniej humorystycznie przedstawiony zostaje anioł w utworze „Anioł i Diabeł” zespołu Koniec Świata. Piosenka ta jest wariacją znanej opowiastki o Pawle i Gawle:

Na dole mieszkał Lucjan, na górze Anioł Stróż,
Co wszystkie listy chował, do bramy zabrał klucz.
Więc diabeł beczkę smoły wylewał mu na sień
I w jego aureoli przez cały chodził dzień.

(…)

Jakie niebo – takie piekło, taki czyściec i raj,
Jaki anioł – taki diabeł, jaki Bóg – taki kraj.

A potem na odpuście czerwone wino pił
I kusił czyste dusze diabelski czarny młyn.
Oboje tacy różni, wszak inną uwili nić –
Pojęli, że bez siebie już nie potrafią żyć.[12]

Podobnie żartobliwie postać diabła przedstawia tekst „Lucy Phere” zespołu T.Love. Lucyfer proponuje osobie mówiącej w utworze podpisanie cyrografu i zapewnienie wspaniałej kariery:

Więc Lucyfer rzekł do mnie
Pogadajmy spokojnie
Hej chłopaku, jak chcesz dźwignąć swój los?
Nawet głupi ci mówi
Nie podskoczysz królowi
Lepiej ze mną nabijaj swój trzos

(…)

Kiedy trzeba się schowam
Kiedy trzeba zachowam
Jestem Lucy a ty będziesz big star[13]

Diametralnie inny nastrój kreują, odwołując się do postaci samego Boga, w swoich utworach Kult, Coma i Totentanz. „Krew Boga” w styczniu 1987 roku dotarła do pierwszego miejsca na Liście Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia:

Obejrzyjcie swe dłonie i twarze 
Są czerwone od Boga krwi 
Zastanówcie się, co zrobiliście 
Czy naprawdę Go zabiliście[14]

Niekiedy rolę zostają odwrócone i to sam Bóg zostaje oskarżony o zaniedbania: No bo kto inny niż sam wielki Bóg / Rozdawał karty żeby potem kpić[15]. Nieobecność lub też niedostępność Boga, to stały wątek w twórczości zespołu Totentanz. Ludzie odsunęli się od Stwórcy, nie liczą już na jego wsparcie:

Jeden za drugim grzech za grzechem
Ile kosztuje Twoje zbawienie
Stoi sam rozstaje dróg
Nie pyta się gdzie jest Bóg[16]

Mimo wszystko, pozostaje w nich wiara, że po drugiej stronie czeka na nich coś więcej niż nieskończona nicość:

Czując nieból
Jestem niczym
Światła gasną, 
dławię w sobie płacz

Ściany wolno 
Połykają ciszę
Bóg
Otworzy zaraz drzwi[17]

Niezwykle naturalistyczny obraz maluje słowem Piotr Rogucki w utworze „Pierwsze wyjście z mroku”. Rozważania na temat życia, śmierci i wiary prowadzą podmiot na skraj załamania. Bóg znów jest tym „wiedzącym”, a brak poczucia sensu wynika z brutalności ziemskich spraw. Strach zostaje jednak stłumiony, a podmiot zyskuje równowagę:

Lecz przecież Bóg dobrze wie
Dlaczego dławi mnie wstręt
Dlaczego strach nabiera mocy i zniewala rozum
Na pewno każdy choć raz
Utracił wiarę jak ja

(…)

Prorocy porzygali się i śpią
Poeci umierają w grobach strof
Anioły śmierdzą potem, żrą kiełbasę
Mają w dupie żywych

(…)

Może zgubiłem się
Mimo że zabrnąłem w mrok
Wymieszałem z błotem krew
Ocaleję mimo to
Trzeba uprzytomnić sobie, że
Nawet kiedy wszystko straci sens
Znajdziesz przestrzeń, gdzie
Wielka wiara tłumi lęk[18]

Podobna ufność cechuje osobę mówiącą w utworze „Sto tysięcy jednakowych miast”, który pochodzi z tej samej płyty, co przywołane przed momentem „Pierwsze wyjście z mroku”:

Dobre niebo kiedy wszyscy śpią
Pochlipuje modlitwami niestrudzonych ust
Tylko błagam, nie załamuj rąk 
Chroni nas Bóg[19]

Artykuł jest częścią cyklu “Poetyckość i zaangażowanie w tekstach polskich piosenek rockowych”, który został oparty o pracę magisterską pod tym samym tytułem, napisaną przez Adama Śmietańskiego na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod opieką profesora Stanisława Bryndzy-Stabro.

Dotychczas w ramach cyklu ukazały się:

Muzyka lekiem na całe zło – lata 80.

Muzyka lekiem na całe zło – 2010+

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – prawda, wina, sztuka

[1] Normalsi, Juda, Soliloquium, 2005.

[2] Lao Che, Hydropiekłowstąpienie, Gospel, 2008.

[3] Tamże.

[4] Tamże.

[5] Tamże.

[6] Maanam, Anioł, Derwisz i Anioł, 1991.

[7] Hey, Anioł, ?, 1995.

[8] Myslovitz, Anioł, Z rozmyślań przy śniadaniu, 1997.

[9] Breakout, Modlitwa, Kamienie, 1974.

[10] Dżem, Modlitwa III – pozwól mi, Najemnik, 1989.

[11] Lao Che, Paciorek, Gospel, 2008.

[12] Koniec Świata, Anioł i diabeł, God Shave The Queen, 2016.

[13] T.Love, Lucy Phere, Old is Gold, 2012.

[14] Kult, Krew Boga, Kult, 1986.

[15] Totentanz, Daję mniej, Zimny dom, 2008

[16] Totentanz, Odkłamanie, Nieból, 2007.

[17] Totentanz, Całkiem sam, Nieból, 2007.

[18] Coma, Pierwsze wyjście z mroku, Pierwsze wyjście z mroku, 2004.

[19] Coma, Sto tysięcy jednakowych miast, Pierwsze wyjście z mroku, 2004.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Treść jest chroniona!!!