Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – miasto, alkohol, ciało

Literatura od swoich początków, podobnie zresztą jak każda sztuka, operuje bazą stałych, choć oczywiście ewoluujących z biegiem czasu, motywów. Rock, jako gałąź kultury popularnej, czerpie z tych odwiecznych problematyk pełnymi garściami. Miasto to temat poruszany przez zespoły rockowe równie często, jak wszelkie odwołania do kwestii związanych z Bogiem.

Wiele miast doczekało się wystąpienia w tytułach utworów, wystarczy wspomnieć choćby „Madryt” (Kult), „Boskie Buenos” (Maanam), „Ezoteryczny Poznań” (Pidżama Porno), „Warszawa” (T.Love), czy „Paryż, miasto wymarzone” (Rezerwat). Obraz przestrzeni miejskiej bywa bardzo różny. Niektóre utwory traktują miasto jako siedlisko marzeń i gniazdo nadziei, inne opowiadają o nim jako o miejscu ponurym, niebezpiecznym i wrogim człowiekowi. Ten pozytywny wizerunek miasta, budowany na bazie posiadanych przez człowieka możliwości, stworzył Paweł Kukiz wraz z zespołem Yugopolis:

Miasto budzi się. 
Z naszymi marzeniami. 
Szumem ulic woła mnie. 
Miasto budzi się. 
Nie jesteśmy sami. 
Daj nam dzisiaj dobry dzień, dobry dzień.[1]

Miasto jest przedstawione jako żywy, aktywny podmiot, który nie tylko towarzyszy ludziom w ich życiu, ale bezpośrednio na nie wpływa – może ich zachęcać, wspierać, motywować. Zupełnie inaczej w miejskim krajobrazie odnajduje się Kazik w podzielonym na trzy części solowym utworze – „Zagubiłem się w mieście” z płyty „12 groszy”:

Polazłem w rejony, gdzie nikt o zdrowych zmysłach 
Nie chodzi nocą, ani nawet za dnia 
Nie ma co panikować, trzeba pomyśleć o tym 
By najprędzej jak się da znaleźć drogę z powrotem[2]

Bliski temu – a w dodatku operujący na konkrecie – jest obraz Łodzi w „Deszczowej Piosence” Comy. Jednak w przeciwieństwie do podmiotu Kazika, czującego się obco w przestrzeni, w której operuje (Niemal wypisane mam na czole, że nie jestem stąd[3]), Rogucki pochodzi z opisywanego przez siebie miasta i choć zdaje sobie sprawę z jego licznych wad, ma do niego stosunek jednoznacznie sentymentalny:

Ach, jaki piękny dzień,
Od rana pada deszcz,
Limanowskiego, Łódź,
Kałuże, chlup,
Tu można dostać w dziób.

(…)

Ach, jaki piękny dzień,
Rozmyty deszczem sen,
Niech moje miasto o tym wie,
Że kocham je
Jak dziecko złe.[4]

Wątek alkoholowy, który nie został pominięty przez Piotra Roguckiego choćby w „Deszczowej Piosence” (Zalane gęby na Fabrycznym / Cieszą się / Witając mnie.[5]), przewija się w utworach rockowych wielokrotnie, ale niekoniecznie w tak zabawowym kontekście, jak można byłoby się tego stereotypowo spodziewać – choć i takich realizacji nie brakuje. Istnieje wiele piosenek, w których temat alkoholu traktowany jest poważnie:

Poniewierany wyżebraną wódą
Powycierany zakurzonym błotem
Trafiłem poza ściany tego życia
Gdzie nawet czasem bolą sny
I nawet anioł, który wyszedł z kromki chleba
Nie przekonał mnie choć zabrać chciał do nieba
Nie posłuchałem jego dobrej rady
Zostałem tu
Gdzie

Za wstyd jest łyk
Za łyk są dni
Za dni jest noc
A noc to wstyd[6]

Właśnie niemożność wyjścia z alkoholowego uzależnienia, połączone z poczuciem przytłaczającego bezsensu egzystencji dominuje w tego typu tekstach. I tak jak w życiu, nadzieja na wyjście z wyniszczającej pętli, pojawia się i zanika:

Łajza i nic więcej 
Już nie czuję, nie czuję jak to śmierdzi 
Klina klinem jak najprędzej 
To jest coś co jeszcze trochę kręci 

Trafił się ten czas, bardzo krótki czas 
Uwierzyłem w to kolejny raz 
Odrodziłem się na nowo, miałem duszę kryształową 
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam[7]

Wbrew zatem – nierzadko zasłużonej – sławie słabości muzyków do alkoholu, którą potwierdza morze utworów („Nalej jej” Maleńczuka, „Whisky” Dżemu, „Byłem wczoraj na prywatce” Mr. Zooba), rock potrafi zaprezentować kwestię alkoholu w przejmujący i sproblematyzowany sposób, zauważając wpływ używek na życie człowieka: Przemieniła na wskroś / Wydrążyła mnie / Woda ognista / Z jęczmienia wydobyta pól[8].

Ostatnim motywem, którego rockowym realizacjom tekstowym postanowiłem się przyjrzeć w tym tygodniu, będzie ten najbliższy człowiekowi i z człowiekiem nierozłączny, a więc ludzkie ciało. Przedstawiane ono jest w muzyce rockowej niekiedy niezbyt wymyślnie i bardzo przedmiotowo. Wiele zespołów nie ubiera komunikatów w wyszukane metafory, proponując najprostsze rozwiązania. Nie można negować takiej strategii w kontekście produkcji hitów – publiczność kocha chwytliwe wersy i przeważnie nie analizuje ich dogłębnie, nie przykłada do nich feministycznego dyskursu, dlatego muzycy, mimo iż nietrudno przypiąć im łatkę seksistów, mogą spać spokojnie, nie niepokojeni falą oburzonych głosów.

I tak idę tu znów tą ulicą co dnia
I widzę cię gdy idziesz i poruszasz się tak
A ciało twe tak gibkie jest
Ja kocham patrzeć, kocham tulić je[9]

Kawałek pod tytułem „Polski” spędził osiemnaście tygodni na Liście Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia, z czego jedenaście razy sklasyfikowany był w pierwszej dwudziestce. Jednak nie dla wszystkich męskich podmiotów to bodźce wzrokowe okazują się najistotniejsze:

Już podziwiam twoje ciało. Powiedz “kocham’, 
a potem ubierz się i wyjdź, ubierz się i wyjdź.

I tylko zostaw zapach swój, 
Zostaw zapach swój i idź już sobie.
I proszę, nie dotykaj mnie, nie dotykaj mnie.[10]

Z metaforycznego obrazowania korzysta Jakub Kawalec z zespołu Happysad. Na nieśpiesznie budowany nastrój składają się sugestywne opisy żywiołu:

I taką wodą być,
co otuli ciebie całą,
ogrzeje ciało, zmyje resztki parszywego dnia.
I uspokoi każdy nerw,
zabawnie pomarszczy dłonie,
a kiedy zaśniesz wiernie będzie przy twym łóżku stać. [11]

Również woda, choć w już w bardziej codziennej formie, stała się fundamentem dla utworu „Tak długo czekam” Obywatela G.C. (tak długo czekam / nawet woda pragnie twych rąk[12]). Nieco inaczej swoje pełne seksualnego napięcia teksty tworzy Kora, która zwykle mówi wprost, lecz koncentruje się na drobnych szczegółach i małych gestach, co pozwala wykreować jedyny w swoim rodzaju, wrażliwie kobiecy podmiot:

Otwieram drzwi, to jesteś Ty
Przybiegłaś, widzę jeszcze drżysz
Gorące usta, gorące dłonie
W półmroku cała lśnisz

Powolnym ruchem sięgasz
I patrzysz poprzez szkło
Falujesz w rytmie zmierzchu
Przeciągasz się jak kot

Dotykam Cię, a wtedy Ty
Przymykasz czarne oczy[13]

Artykuł jest częścią cyklu “Poetyckość i zaangażowanie w tekstach polskich piosenek rockowych”, który został oparty o pracę magisterską pod tym samym tytułem, napisaną przez Adama Śmietańskiego na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod opieką profesora Stanisława Bryndzy-Stabro.

Dotychczas w ramach cyklu ukazały się:

Muzyka lekiem na całe zło – lata 80.

Muzyka lekiem na całe zło – 2010+

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – prawda, wina, sztuka

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – wątki biblijne

[1] Yugopolis, Miasto budzi się, Słoneczna strona miasta, 2007.

[2] Kazik, Zagubiłem się w mieście 2, 12 groszy, 1997.

[3] Kazik, Zagubiłem się w mieście 3, 12 groszy, 1997.

[4] Coma, Deszczowa Piosenka, Czerwony album, 2011.

[5] Tamże.

[6] Totentanz, Poza wszystkim, Nieból, 2007.

[7] Normalsi, Łajza, Soliloquium, 2005.

[8] Coma, Trujące rośliny, Hipertrofia, 2008.

[9] Human, Polski, Earth, 1993.

[10] Rezerwat, Zostaw zapach swój, Dotykaj, 2016.

[11] Happysad, Taką wodą być, Mów mi dobrze, 2009.

[12] Obywatel G.C., Tak długo czekam, Obywatel G.C., 1986.

[13] Maanam, Lipstick On The Glass, Mental Cut, 1985.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.