Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – sen, droga, lot

Literatura od swoich początków, podobnie zresztą jak każda sztuka, operuje bazą stałych, choć oczywiście ewoluujących z biegiem czasu, motywów. Rock, jako gałąź kultury popularnej, czerpie z tych odwiecznych problematyk pełnymi garściami. Tematem niezwykle popularnym i sprzężonym z rockiem od zawsze są: sen, droga, lot.

Jeśli w amerykańskich realizacjach motywu drogi dominują obrazy niekończących się autostrad, wielkich silników i szalonych liczb, wskazywanych przez prędkościomierz, to na naszym „podwórku” silniejszą pozycję ma tęsknota za lotem. Podmioty częściej przemieszczają się – lub pragną tego – na skrzydłach niż samochodami. Ów powietrzne przygody są jednak zwykle rozbudowanymi metaforami:

Jeszcze raz mógłbym zmienić kształt
Rozpiąć skrzydła i frunąć nie zważając na strach
Jeszcze raz, przecież sposób znam
Tylko nie mam już siły
Tylko nie wiem jak[1]

Niekiedy lot staje się sposobem na życie, pokusą, której nie można się oprzeć. Tak jest w piosence „Bohema” zespołu Wilki:

Lecę, bo chcę 
Lecę, bo życie jest złe 
Czy są pieniądze, czy nie 
Lecę, bo wolność to zew[2]

Turbo, z kolei, postanowiło sięgnąć do antycznych korzeni marzeń o locie. „Szalony Ikar” powstał na kanwie greckiego mitu, a galopujących riffów gitar – którymi ograna została opowieść o losach Ikara –  nie powstydziłoby się nawet Iron Maiden:

Na oścież ramiona otworzył do lotu,
Choć serce wypełniał mu strach.
Lecz wiedział, że musi, że wreszcie jest gotów,
że wolność ryzyka ma smak.
Wciąż wyżej i wyżej, do słońca szybował
Aż zniknął i spłonął jak ćma.
Tak wielu Ikarów się rodzi od nowa,
A lot ich szaleńczy wciąż trwa[3]

Co najmniej równie dramatycznie prezentuje się „Szkoła latania” Lady Pank. Choć tytuł tego nie sugeruje, utwór wypełnia depresyjny stan podmiotu i jego rozmyślania o samobójstwie. W przypadku tego lotu, jedyna droga zdaje się wieść prosto w dół:

Co rano windą wjeżdżam prawie na dach
Jest tu w osiedlu taki najwyższy blok
Codziennie myślę, patrząc z niego na świat
Co będzie, kiedy wreszcie zrobię ten krok

Ostatni krzyk, łabędzia nuta
I dalej nic w teatrze lalek
Ogólnie mówiąc – life is brutal
Poza tym wszystko doskonale[4]

Jeszcze jednym motywem, który cieszy się dużą popularnością u szerokiego grona twórców, jest sen. Absolutne kluczowy u Grzegorza Ciechowskiego, o czym przekonują już same tytuły – „My lunatycy”, „Strażnik snu”, „Trzeba uśpić psa”, ale także w wielu innych utworach, nie zdradzających tego od początku, sen odgrywa istotną rolę. W „Hibernatusie” stanowi ucieczkę przed rzeczywistością:

zamroziłem w tej lodówce świat
syreny milkną tu i tam i tam
nie wyłączaj więc lodówki mej
ja śpię i śnię i śnię i śnię[5]

Oniryczne są liczne erotyki Ciechowskiego, który niemal nieustannie balansują na granicy jawy i snu. Nierzadko ten specyficzny nastrój zostaje wytworzony przez wyniesienie uczuć do spraw rangi kosmicznej:

jej brzuch jest kosmosem
w którym ty
wybierasz swoje gwiazdy
tak chciałbym najmądrzej
wskazać ci
planetę twoich marzeń[6]

Ciechowski do perfekcji opanował umiejętność przedstawiania „scen dla dorosłych” właśnie za pomocą astronomicznych metafor – czy zdajesz sobie sprawę z tego że / deszcz meteorów moich w tobie gna[7]. Jest on jednak – nie pierwszy raz – odosobniony w sposobie obrazowania. Częściej sny są nośnikami lęków ludzkiej podświadomości:

To jest mój sen,
ten sen przeraża mnie…
W pokoju bez ścian zamykam się. 
Nie ma nic, nie ma mnie. 
Niby bezpiecznie, 
ale wcale nie jest dobrze w moim śnie.[8]

Niekiedy strach jest tak przejmujący, że sen, nie tylko przestaje być wytchnieniem dla zmęczonego podmiotu, ale wręcz potęguje, stale towarzyszące mu napięcie. Obawy nie znikają nawet w świetle dnia:

I znowu nie mogę zasnąć 
Nie mogę, gdy 
Gdy ciągle złe mi się śni 
Gdy ciągle złe mi się śni 

I budzę się w nocy i biorę prysznic 
Rozbity w kawałki z oglądania telewizji 
I boję się bardzo, boję się ludzi 
Gdy wychodzę na ulice, a oni tacy dziwni[9] 

Kłopoty ze snem mogą towarzyszyć podmiotom zakochanym (Na sen / Lubię dotyk twoich rąk / Boję się / Kiedy w snach odchodzisz stąd[10]) lub właśnie przeżywającym rozstania: Tak trudno jest zasypiać, budzić się / gdy imię twoje echem odbija się od ścian[11]. Jednym z nieodłącznych elementów, towarzyszącym snom, wydaje się być melancholia:

Śpij mój śnie
Jutro będzie nowy dzień
Nie będzie już nas
Lecz świat ocali resztę dla gwiazd
Nie będzie już nas
Lecz świat zrozumie wszystko
Jak ja[12]

Artykuł jest częścią cyklu “Poetyckość i zaangażowanie w tekstach polskich piosenek rockowych”, który został oparty pracę magisterską pod tym samym tytułem, napisaną przez Adama Śmietańskiego na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pod opieką profesora Stanisława Bryndzy-Stabro.

Dotychczas w ramach cyklu ukazały się:

Muzyka lekiem na całe zło – lata 80.

Muzyka lekiem na całe zło – 2010+

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – prawda, wina, sztuka

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – wątki biblijne

Motywy literackie i ich realizacje w polskich piosenkach rockowych – miasto, alkohol, ciało

[1] Piotr Rogucki, Piosenka pisana nocą, 95-2003, 2012.

[2] Wilki, Bohema, Watra, 2004.

[3] Turbo, Szalony Ikar, Dorosłe dzieci, 1983.

[4] Lady Pank, Szkoła latania, Szkoła latania, 1985.

[5] Republika, Hibernatus, Nieustanne tango, 1984.

[6] Republika, Jej brzuch, Republika marzeń, 1995.

[7] Republika, Raz na milion lat, Masakra, 1999.

[8] Edyta Bartosiewicz, Sen, Sen, 1994.

[9] Myslovitz, Złe mi się śni, Happiness Is Easy, 2006.

[10] Urszula, Na sen, Biała droga, 1996.

[11] Hey, List, ?, 1995.

[12] Wilki, Śpij mój śnie, Acousticus Rockus, 1994.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.