Pill of Rock 1 – Kate Bush

Dzień dobry! Jest mi niezmiernie miło niniejszym spotkaniem zainaugurować cykl Pill of Rock. Czym jest Pill of Rock? Założeniem tej audycji jest prezentacja znanych wykonawców przy pomocy tylko trzech utworów. Aczkolwiek niekoniecznie będą to tacy wykonawcy, którzy są powszechnie znani, i niekoniecznie tacy, którzy sprzedali miliony płyt za miliardy dolarów. W żadnym wypadku nie będę tutaj cytował biografii, a plotkom mówię: NIE!. Zaprezentuję jedynie niewielki wycinek twórczości, dobranej dość subiektywnie, najczęściej w oparciu o teksty wybrane w nieoczywisty sposób.

Pierwszy odcinek Pill of Rock będzie poświęcony gwieździe rocka, popu, pop rocka, a może nawet art rocka, właściwie trudno przypisać naszą bohaterkę jednoznacznie do konkretnego stylu muzycznego. Mówię o wokalistce, która sama siebie określała kiedyś mianem najbardziej nieśmiałej magalomaniaczki, jaką chcielibyście spotkać, jednocześnie przyznawała się do tego, że jest twórcza, ale chyba umie też być nieźle wyrachowana. W rzeczywistości jest to artystka bezwzględnie oddana swojej wizji, tak bezwzględnie, że w początkach swojej kariery, a nawet w jej trakcie przez media była nazywana mitycznym odludkiem. Do życia podchodzi zazwyczaj pragmatycznie i zdroworozsądkowo. Nie wszyscy wiedzą, że na co dzień jest opiekuńczą matką i wzorową panią domu, a zarazem wizualną ikoną, która od 4 dziesięcioleci inspiruje niezliczone zastępy artystów z różnych kręgów muzycznego świata.

Mając na koncie już 7 albumów studyjnych, z których większość w Wielkiej Brytanii osiągnęła status platynowej płyty, sama siebie określała mianem pisarki, odżegnując się od nazywania jej muzykiem. Właściwie zaczynała od tworzenia poezji, fortepianu używała jako środka wyrazu, sampler cyfrowy stał się narzędziem podobnym do edytora tekstu, nauczyła się tańczyć, żeby móc kręcić urokliwe wideoklipy.

Nie wiem czy tak będzie zawsze, ale dziś we wstępie ukryłem pewne informacje wiążące się z prezentowanymi za chwilę utworami. Przejdźmy zatem do muzyki…

“Mnóstwo  czasu spędzam patrząc na błękit
Kolor mojego pokoju i mojego nastroju
Błękit na ścianach, błękit z moich ust
Odcień błękitu między chmurami, gdy wyziera słońce
Odcień błękitu w tych oczach, za które oddałbyś życie”

[Kate Bush, Symphony in Blue]

Chyba zgodzicie się ze mną, że wokal Kate Bush trudno pomylić z głosem jakiejkolwiek innej wokalistki. Zaprezentowana Symphony in Blue pochodzi z drugiego albumu Kasi zatytułowanego Lionheart, wydanego zresztą w tym samym roku, co debiutancki The Kick Inside czyli w 1978 roku. Wiele osób pewnie wie, że Kate Bush zawdzięcza karierę przede wszystkim gitarzyście Pink Floyd – Davidowi Gilmourowi, ale hołd należałoby oddać też jeszcze dwóm osobom, które w niezwykły sposób pomogły jej wystartować. Mam na myśli tutaj Boba Mercera – czyli dyrektora generalnego EMI – który zapewnił jej swobodę twórczą bez nacisków ze strony wytwórni. A także producenta jej pierwszych dwóch albumów Andy’ego Powella, wcześniej współpracownika takich wykonawców jak Cockney Rebel czy Cliff Richard, ale też pełnoprawnego członka The Alan Parsons Project, który miał bardzo duży wkład w pierwszą płytę brytyjskiej grupy – Tales of Mystery and Imagination.

Na Kick Inside znajdowały się dwa największe przeboje z początków kariery Kate Bush: Wuthering Heights oraz The Man With the Child in His Eyes. Na postać tego drugiego utworu bardzo duży wpływ miał David Gilmour. Ale dopiero jednak na Lionheart – płycie, która była uznawana za słabszą od debiutanckiej – talent liryczny Kate Bush rozwinął się niezwykle imponująco. A potem było już tylko coraz lepiej. Skoczmy więc do pierwszej połowy lat 80. W tym okresie w życiu Kate zaszły trzy dość duże zmiany. Ona sama zresztą później wspominała te zmiany jako najlepsze życiowe decyzje. Po pierwsze – wyprowadziła się z Londynu na wieś, po drugie – wznowiła systematyczne lekcje tańca, a po trzecie –  zbudowała własne w pełni profesjonalne studio nagraniowe. Realizacja tych planów pozwoliła powstać tak genialnemu albumowi jak The Hounds of Love (1985).

Ona wie, że robiłam coś złego,
Ale nie powie nic
Myśli, że wczoraj byłam z przyjaciółmi,
Ale nie będzie zła za moje kłamstwa,
Ponieważ:

Matka dba o wygodę
Matka ukryje mordercę
Matka ukrywa szaleńca
Matka pozostanie mamą

[Kate Bush, The Mother Stands For Comfort]

Kolejne lato to ciężka praca i następne płyty, w Wielkiej Brytanii znów o statusie platynowych albumów. Na świecie jednak odbiły się znacznie mniejszym echem. Na przełomie XX. i XXI wieku media donosiły, że Kate Bush zaszyła się na wsi wampirycznym zamku. Nie była to jednak prawda. Po drodze zdążyła w duecie z Larry’m Adlerem nagrać piosenkę The Man I Love na tribute’ową płytę The Color of Gershwin, musiała zmierzyć się ze śmiercią matki, a w końcu urodziła syna. I to była tak naprawdę główna przyczyna, że jej praca twórcza nawet nie zeszła na drugi plan, ale została przerwana. Dom na wsi, w którym mogła się zaszyć kupiła tak naprawdę dopiero 9 lat po wydaniu – ostatniego przed dłuższą przerwą – albumu zatytułowanego The Red Shoes (1993). Był to dom na szczycie klifu w hrabstwie Dorset, w którym czuła się zupełnie inaczej…

Znalazłam książkę o tym jak stać się niewidzialnym
Przeciśnij się przez dziurkę od klucza
I złóż się
Przetnij wzdłuż przerywanej linii
Przenieś w myśli wnętrze na zewnątrz
I już, jesteś niewidzialny

[Kate Bush, How To Be Invisible]

Na koniec, po tym jak staliśmy się niewidzialni, miała wybrzmieć jedynie cisza, ale wypada się pożegnać. Poza tym konieczna jest przecież puenta – KRÓLOWA JEST TYLKO JEDNA.

To mówiłem ja – Marek Śmietański. Do usłyszenia!

Marek J. Śmietański

Bibliografia:
[1] Graeme Thomson – Zmysłowy świat Kate Bush (tłum. Maciej Płaza), In Rock 2013.

Artykuł stanowi tekstowy zapis audycji, emitowanej w brytyjsko-polskim radio internetowym HTM eco Radio w ramach cyklu “Pill of Rock”.

Zbiorcza playlista Spotify z dotychczas emitowanych audycji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.