Pill of Jazz 4 – Tord Gustavsen

Dzień dobry, a może dobry wieczór…

W ramach cyklu Pill of Jazz spotykaliśmy się dotychczas z artystami amerykańskimi, aczkolwiek nie było to wcale zamierzone. Aby nie stało się to jednak normą, przy okazji czwartej pigułki przeniesiemy się do Europy, a konkretnie – do Skandynawii. Poznamy muzyka, który jest ważnym elementem współczesnej norweskiej sceny jazzowej.

Zanim 23-letni Tord Gustavsen zaczął studiować jazz w konserwatorium w Trondheim, a potem muzykologię na uniwersytecie Oslo, ukończył studia socjologiczne. Poważnie interesował się również psychologią, natomiast muzykę traktował jedynie jako hobby. Zauważył, że dylematy i przeciwieństwa w życiu człowieka przenoszą się na muzykę. Zestawił w pary: pasję i opanowanie, dystans i bliskość, moment i upływający czas, frustrację i zaspokojenie, napięcie i uwolnienie. Efektem głębokich przemyśleń naukowych Gustavsena była praca dyplomowa z muzykologii zatytułowana „Dialektyczny erotyzm improwizacji”, w której połączył psychologię i fenomenologię improwizacji.

Oficjalną karierę muzyczną, udokumentowaną nagraniami, Tord zaczął, mając dopiero 29 lat. Będąc członkiem duetu aire & angels, komponował muzykę do wierszy XVII-wiecznego poety Johna Donne’a, które śpiewała Siri Gjære. Był również jednym z instrumentalistów towarzyszących wokalistce jazzowej Silje Nergaard i równocześnie należał do kwartetu dowodzonego przez trębacza Kåre Nymarka juniora. Projekt ten nazwany Nymark Collective koncentrował się na funkowej odmianie muzyki nowoorleańskiej, opartej na bluesie, silnym rytmie i gęstej harmonii…

Kompozycja Jet Lag pochodzi z drugiego albumu Nymark Collective zatytułowanego Contemporary Tradition, wydanego w 2002 roku.

Rok później ukazała się debiutancka płyta projektu Tord Gustavsen Trio – Changing Places – wydana przez legendarną wytwórnię ECM Records. Jak to często bywa, stało się to przez przypadek – trio, rejestrując nagrania własnym sumptem, korzystało z tego samego studia, co Manfred Eicher czyli szef wytwórni ECM. Po wysłuchaniu zaledwie jednego utworu zaproponował wydanie albumu, pomimo że muzycy nie mieli jeszcze w pełni wyklarowanej koncepcji brzmienia. Brak spójności to konsekwencja wykorzystania wielu kompozycji napisanych przez Torda w okresie niemal 10 lat od momentu rozpoczęcia studiów.

Norwegowie, inspirujący się skandynawską muzyką ludową, muzyką karaibską i gospel, zaczęli tworzyć nową przestrzeń wypełnioną z jednej strony intrygującą funkcjonalnością, a z drugiej – refleksyjnym liryzmem. Potem regularnie jak w zegarku, ECM wydawała kolejne płyty tria – The Ground (2005) i Being There (2007). Tę ostatnią amerykański magazyn muzyczny JazzTimes określił jako „destylowana magia”. Oceńcie sami, jaki nieskazitelny jazz udało się stworzyć Tordowi Gustavsenowi wraz z Haraldem Johnsenem na kontrabasie i Jarle Vespestadem na perkusji…

Rytmiczna kompozycja Blessed Feet pochodzi z albumu Being There [ponieważ na YouTube nie znalazłem Blessed Feet, udostępniłem utwór tytułowy – przyp. aut.]. Jej nieco swingujący charakter to efekt licznych, eklektycznych inspiracji, na które powołuje się Tord Gustavsen:

Naprawdę nie mam większych wzorów, z wyjątkiem Keitha Jarretta i Billa Evansa, którzy są najważniejszymi inspiracjami dla prawie wszystkich młodszych od nich pianistów. Muszę jednak wspomnieć szwedzkiego pianistę Jana Johanssona i norweskiego Jona Balke – obaj również byli dla mnie bardzo ważni. Tak samo ważni, jak pianiści, są dla mnie również niektórzy wokaliści, trębacze, a zwłaszcza Wayne Shorter (zarówno jako kompozytor, jak i improwizator). I Bach, Ravel, Szostakowicz. I muzyka perska. I Nils Økland, norweski mistrz skrzypiec… Oraz tak wielu innych…

Przed wydaniem w 2007 roku Being There czyli ostatniej płyty trio, Tord zdążył jeszcze wesprzeć kilkoro norweskich muzyków jako pianista sesyjny bądź koncertowy. Współpracował nawet z chrześcijańskim chórem SKRUK, dla którego aranżował zarówno utwory bożonarodzeniowe, jak i nordyckie hymny. Z kolei, w Polsce Gustavsena wiele osób kojarzy z Anną Marią Jopek, jako że w 2006 roku był jednym z pianistów zaproszonych do nagrania płyty ID. Zagrał na fortepianie w piosenkach Samej Cię nie zostawię oraz Niepojęte i ulotne.

Ale skoro muzyk nie chwali się tym w swoim CV, choć miał wówczas okazję pracować m.in. z Brandfordem Marsalisem i Manu Katche, to polskiego utworu dziś nie posłuchamy. Sięgniemy za to po pewną wyjątkową, niemiecką płytę. Również w 2006 roku, klarnecista Urlich Drechsler zaprosił Torda na koncerty do Wiednia, których zwieńczeniem było wydanie płyty Humans & Places zawierającej kompozycje obu muzyków…

Album Humans & Places został wydany w 2006 roku pod szyldem Urlich Drechsler Quartet featuring Tord Gustavsen, a w eterze pojawiła się kompozycja Where Time Stands Still (For Sue’s House).

Od 2008 roku, po nieoczekiwanej śmierci basisty trio – Haralda Johnsena, Tord Gustavsen zaczął eksperymentować z różnymi składami, zarówno studyjnie, jak i koncertowo. Od tego czasu podchodzi elastycznie do kompletowania zespołu, szukając niepozbawionego szczerości wyrafinowania i atrakcyjnej świeżości. W swoich kolejnych projektach stara się  integrować emocjonalną intensywność i melodyjną elegancję z medytacyjną subtelnością.

Następna płyta została wydana pod nazwą Tord Gustavsen Ensemble w składzie pięcioosobowym. Restored, Returned, na którym oprócz kompozycji instrumentalnych, znalazły się 4 utwory zaśpiewane przez Kristin Asbjørnsen, otrzymała nagrodę Spellemannsprisen określaną mianem norweskiej Grammy. Kolejne albumy – coraz bardziej dynamiczne i momentami bardziej mroczne – były nagrywane już w kwartecie, z Matsem Eilertsenem na kontrabasie oraz saksofonistą Tore Brunborgiem. W tej odsłonie zespół koncertował przez kilka dobrych lat…

Zajrzyjmy na drugi i jak na razie ostatni z albumów, który ukazał się pod szyldem Tord Gustavsen Quartet.

Utwór Right There pochodzi z niezwykle subtelnej i lirycznej płyty Extended Circle wydanej przez kwartet Torda Gustavsena w 2014 roku [w audycji oryginalnie zabrzmiała kompozycja Glow – przyp. aut.].

Oprócz współpracy z artystami jazzowymi i norweskimi chórami, pianista ma na swoim koncie również udział w nagraniach nieco egzotycznych z jazzowej perspektywy. W 2016 roku Tord wydał swój siódmy album What Was Said z niemiecko-afgańską wokalistką Simin Tander i nieodłącznym towarzyszem – perkusistą Jarle Vespestadem. Na płycie znalazły się m.in. autorsko zinterpretowane tradycyjne pieśni norweskie przetłumaczone na język paszto oraz oryginalne kompozycje Gustavsena z tekstami różnych wierszy, m.in. XIII-wiecznego sufickiego poety Rumiego. Fortepian Torda slychać również na dwóch płytach irańskiej wokalistki Mahsy Vahdat. romskiego gitarzysty grającego w stylu manouche Angelo Debarre, a nawet na płycie trip-hopowej formacji Folk & Røvere…

1GongT pochodzi z płyty Sirupsanger (2015) norweskiej grupy Folk & Røvere. Tord Gustavsen wziął udział w nagraniu aż 6 piosenek na ten interesujący krążek.

Ostatni album Gustavsena The Other Side (2018) stanowi powrót do formuły trio, jednak z istotnie inną koncepcją brzmieniową. Tord przemieszał na płycie starodawną muzykę nordycką, chorały Jana Sebastiana Bacha oraz własne kompozycje, nasycając całość subtelną elektroniką. Takie eklektyczne odniesienia do muzyki klasycznej nie powinny dziwić, skoro w wielu wywiadach Gustavsen wspomina nie tylko Keitha Jarretta, ale wprost mówi o tym, że muzyka religijna stanowiła nie tylko rdzeń jego duchowej jaźni, ale jest stałym źródłem inspiracji i muzycznej energii. Utwory tradycyjne pojawiły się w życiu Torda na długo zanim odkrył on kanon amerykańskich standardów jazzowych.

Skoro jednak słuchamy Pill of Jazz, to z The Other Side  nie zaproponuję jednak chorału Bacha, a autorską kompozycję Torda Gustavsena…

The Tunnel to utwór, otwierający ostatni jak dotąd album Torda Gustavsena, zatytułowany The Other Side, na którym pianista po 11 latach wrócił do koncepcji trio.

Kilkanaście lat wcześniej w wywiadzie dla czasopisma Jazz Forum Tord Gustavsen tak mówił o swoim podejściu do tworzenia muzyki:

Dążenie za wszelką cenę do nowatorstwa jest oparte na fałszywym rozumowaniu wywodzącym się z idei modernistycznych, które w przypadku muzyki klasycznej skończyły się na drugiej szkole wiedeńskiej, a w jazzie na awangardzie lat 60. Nie jestem nawet zainteresowany odkryciem jakiegoś nowego sposobu grania, którego jeszcze nikt nie wynalazł. Interesuje mnie tworzenie muzyki, która jest stuprocentowo uczciwa tu i teraz. Nie przeszkadza mi to, że spotykają się w niej różne inspiracje, ważne jest to, że jest ona uczciwa i że coś znaczy. A więc dla mnie „świeżość” jest lepszym słowem niż „nowość”.

Posłuchajcie w wolnej chwili różnych kompozycji Torda i przekonajcie się o jego muzycznej uczciwości…

Do usłyszenia!

Marek J. Śmietański

Bibliografia:
[1] Chris Baber, Tord Gustavsen – The Paradoxical Virtuosity Of Sensual Minimalism – wywiad z Tordem Gustavsenem dla Jazz Views, opublikowany online https://www.jazzviews.net/tord-gustavsen—the-paradoxical-virtuosity-of-sensual-minimalism.html
[2] Paweł Brodowski, Tord Gustavsen: Nordycki ton, Jazz Forum 10-11/2006, online http://jazzforum.com.pl/main/artykul/tord-gustavsen-nordycki-ton
[3] Tord Gustavsen (new trio album The Other Side and UK tour 26 Oct to 16 Nov)wywiad z Tordem Gustavsenem dla London Jazz News, opublikowany online 09.10.2018 https://londonjazznews.com/2018/10/09/interview-tord-gustavsen-new-trio-album-the-other-side-and-uk-tour-26-oct-to-16-nov/
[4] Oficjalna strona Torda Gustavsena, online http://www.tordgustavsen.com/

Artykuł stanowi tekstowy zapis audycji, emitowanej w brytyjsko-polskim radio internetowym HTM eco Radio w ramach cyklu “Pill of Jazz”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Treść jest chroniona!!!