Musical Testimony – Don Airey

Siedem śmiertelnych grzechów, siedem dróg do zwycięstwa,
siedem diabelskich ścieżek do nieba…*

DON AIREY – angielski klawiszowiec, najbardziej znany jako członek grupy Deep Purple (od 2002 roku), z którą wydał dotychczas pięć płyt. Mając 7 lat, zaczął grać na fortepianie, aby pod koniec lat 60. ukończyć konserwatorium w Manchesterze. Rockową karierę muzyczną rozpoczął w pierwszej połowie lat 70. w zespole Cozy’ego Powella, w kolejnych latach zagrał na kilkuset albumach, większości których wydanie nie przeszło bez echa, a co najmniej kilkanaście  należy do kanonu hard rocka. Jako muzyk sesyjny bądź koncertowy współpracował m.in. z Colloseum II, Andrew Lloyd Webberem, Black Sabbath, Rainbow, Gary Moore’m, Ozzy Osbourne’m, Whitesnake, Jethro Tull, Judas Priest, Brianem Mayem, Saxon, Wishbone Ash. Oprócz tego, wydał 5 solowych albumów.

Na pewno nie chcę pytać, którą ‘swoją’ płytę uważasz za najlepszą ani o płyty, które Cię zainspirowały. Nie zapytam również o płytę na imprezę ani na romantyczny wieczór.

Album, który zabrałbyś na bezludną wyspę (zaczynamy raczej dość tradycyjnie, tak na rozgrzewkę) …
Todd Rundgren Hermit of Mink Hollow (1978)

To jest bardzo piękny, melancholijny album solowy, więc jeśli byłbym całkiem sam na wyspie, pocieszająca byłaby świadomość, że ktoś inny czuł się tak samo.

Album, który mógłbyś sobie zaserwować jako przysłowiową poranną kawę (małe przebudzenie, choć jednak nie trzęsienie ziemi, ale emocje powinny rosnąć) …
Gino Vannelli A Pauper In Paradise (1977)

Przemyślany cykl piosenek, do którego dołączono symfonię nagraną z Royal Philharmonic Orchestra. Została ona zarejestrowana w Abbey Road i zaaranżowana przez wielkiego Dona Sebesky’ego [amerykański trębacz jazzowy, znany nie tylko z własnej twórczości, ale również jako aranżer utworów dla wielu wykonawców takich jak m.in. Chet Baker, Maynard Ferguson, Wes Montgomery, George Benson, Barbra Streisand, Michael Buble, Liza Minnelli – przyp. red]. Słuchając takich płyt, uprzytomniasz sobie, że w życiu chodzi o coś więcej niż tylko o picie kawy.

Album, w którego nagraniu miałeś swój udział, jednak po który sięgnąłbyś w ostatniej kolejności (żeby całość nie wypadła za słodko)…
Black Sabbath Never Say Die (1978)

Ostatnia płyta Ozzy’ego z Sabbathami zanim odszedł, żeby rozpocząć karierę solową. Znajdziesz tam mnóstwo osobistego cierpienia, choć złagodzonego wielkimi riffami.


Album, z gatunku tych niedoścignionych ideałów, w ponownym nagraniu którego wziąłbyś udział bez zastanowienia (takie płytowe Marchewkowe pole czyli wszystko się może zdarzyć) …

King Curtis  Live At Fillmore West (1971)

Zagrałbym na fortepianie elektrycznym, więc mógłbym siedzieć u stóp Billy’ego Prestona grającego na organach Hammonda. [Billy Preston to amerykański muzyk sesyjny, którego grę na organach można usłyszeć m.in. na takich kultowych albumach jak Let It Be The Beatles czy Sticky Fingers The Rolling Stones – przyp.red.]

Album, którego nie chciałeś słuchać wczoraj, ale chętnie posłuchasz jutro (szczerze wyznaję winy swoje) …

Red Hot Chili Peppers The Getaway (2016)

Najpierw brzmiało to tak, jakby nie bardzo się postarali przy nagrywaniu płyty, ale bębnienie Chada, linie basu Flei, głos Antony’ego z produkcją Danger Mouse’a – to po prostu jest zbyt fajne!!!

Album, który w szczególny sposób Cię zaskoczył (Zdziwienie, zaskoczenie to początek zrozumienia. To specyficzny i ekskluzywny sport i luksus intelektualistów.”**)

Jeff Beck Blow By Blow (1975)

Prostota jego gry na gitarze w Cause We’ve Ended As Lovers kontrastuje z bardzo technicznym charakterem zaprezentowanym w Scatterbrain i Diamond Dust. [Warto przypomnieć, że Cause We’ve Ended As Lovers to kompozycja Stevie Wondera, a nie Jeffa Becka – przyp.red.]

(na koniec możesz pofantazjować, ile dusza zapragnie) Album marzeń nagrałbyś z …
     

… Freddie Kingiem na gitarze i wokalu, Willie Weeksem na basie i Alem Jacksonem na perkusji. Ja grałbym na elektrycznym fortepianie Wurlitzera i nazywalibyśmy się Let’s Play The Blues.

Przesłuchiwał: Marek J. Śmietański

PS. Zdjęcie Dona Aireya pochodzi z archiwum autora i zostało wykonane podczas koncertu Ian Gillan sings Deep Purple (Warszawa, 19.11.2016).

*) Parafraza początku utworu Moonchild Iron Maiden z płyty Seventh Son of A Seventh Son (1988);
**) Cytat z Buntu mas (1929) hiszpańskiego filozofa i pisarza Jose Ortegi y Gasseta.

Inne wywiady z cyklu Musical Testimony można znaleźć tutaj.

One thought on “Musical Testimony – Don Airey

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Treść jest chroniona!!!