Skyharbor – Patience

Cierpliwość Śpij… Zaśnij… Moja dusza tęskni za ostatnim spojrzeniem na ciebie Nim zostawię cię tu, by…

Nadejście Wenus

Duchy porcelanowej straty
Niewinne w wierze
Po drugiej stronie prześwitujących oczu
W cieniach migrujących z bladości w bladość
Wiją się w nicości, nigdziebądź

Nawiedzające odbicia lustrzanej pustki
Czy to jest koniec wszystkiego, co kochamy?
Rany życia tkane na krośnie
Mieszkańcy głębi… światy pogrzebane

Ze wszystkich słabych, osuszonych żył
Wygłodniałych serc, euforycznych cierpień
Trucizny ze studni, z której syczą czarne języki
Nadejście Wenus jest bliskie

Przekleństwo życia
Pozostawione, pożerające niczym rak
Modlą się do krwi, nędzni bogowie
Do poronionych słońc nicości
Są oderwani
Od linii życia, po kres czasów

Przebite, ziemskie ciało zniewolenia
Dożylnie
Zstępujące przezroczyste cienie, wszystkie oplatają
Ich odległe zabytki utkane na krośnie
Mieszkańcy głębi… dryfują poniżej

Z wypłynięciem przewoźnika
Szukajcie… Szukajcie leku na ból

Koniec wszystkiego, co kochamy i pożądamy
W splugawionym przez wątpliwości i korupcję ciele
Czy jest już za późno? Czy śmierć będzie mą kochanką? Mą kochanką?
W żebrach uwięziona, ukołysana, ugłaskana
Błogosławiona chwila pomiędzy czarnymi szponami
Świadomość, oddech, skrucha
Jasność przybywa – czy jest w niej zbawienie?

Nawiedzające odbicia lustrzanej pustki
(Koniec wszystkiego, co kochamy)
Czy to jest koniec wszystkiego, co kochamy
(Koniec wszystkiego, co kochamy)
Rany życia władają siłą, by się podnieść
Mieszkańcy głębi śnią o nadziei, tylko o nadziei

TEKST: Marc CAMPBELL aka XENOYR
ALBUM:
Urn (2017)
TŁUMACZENIE:
Łukasz Jakubiak

 

Haken (2018) – Vector

Lot nad progmetalowym gniazdem Minęły nieco ponad dwa lata od premiery Affinity, a panowie z Haken…

Seventh Wonder (2018) – Tiara

Victoria! Aż osiem lat trzeba było czekać na nowe wydawnictwo Seventh Wonder. Tommy Karevik, wieloletni głos…

Pieśni niczyje

Wszyscy zmieniamy świat
Odcięci od światła
Uczymy się latać
I spadamy na wszystkie błędy, których nie mogliśmy wymazać
Ale zbuduj mi ogród
Na Boga, będę o niego dbał

Odpowiedz na wezwanie
Jesteśmy odbiciem światła
Nasze ramiona kierujemy ku górze
I spadamy na wszystkie błędy, których nie mogliśmy wymazać
Ale zbuduj mi ogród
Na Boga, będę o niego dbał

Więc pozwól mi być wrogiem dla powstania i kołaczącego serca
Pozwól mi być dłońmi na pochłaniającą wodę
Chwyć je, gdy nadejdzie nurt
Odnajdźmy radość w tej podróży
Oto nauka, której nauczyliśmy się w dźwięku
Aby odłączyć się od cienia
Muszę opuścić ziemię

Więc pozwól mi być wrogiem dla pętli i słabnącej woli
Pozwól mi być otwartymi ramionami
Powiedz żyjącemu światu, że wciąż jestem wdzięczny
Pozwól mi być muzyką, radosnym dźwiękiem
Mogę odciąć się od cienia
Teraz to słyszę

Sięgamy po najdłuższy cień
Sięgamy po ukryty ból
Sięgamy po noc
Tak jak my, stare światło pada na ziemię
Przynieś kamienie by powitać wodę
Zaprowadź mnie z powrotem do domu

Jest dusza w pieśni niczyjej
Pozwól mi się rozwinąć

Wszyscy zataczamy koło
Wspólnie uczymy się patrzeć, wzbijać się jedynie po to, by dać sobie spokój
Spadamy do wszystkich grobów, które kopiemy po drodze
Do krainy w ogrodzie
Z delikatnym światłem, które zakopaliśmy

Więc pozwól mi być wrogiem dla pętli i słabnącej woli
Pozwól mi być otwartymi ramionami
Powiedz żyjącemu światu, że wciąż jestem wdzięczny
Pozwól mi być muzyką, radosnym dźwiękiem
Mogę odciąć się od cienia
Teraz to słyszę

Śpiewamy dla płaczącej wdowy
Śpiewamy dla umierającego brudu
Śpiewamy dla dnia
Bo jesteśmy starym światłem padającym na ziemię
Przynieś kamienie by powitać wodę
Zaprowadź mnie z powrotem do domu

Jest dusza w pieśni niczyjej
Rozwój jest zasługą ogrodu
Jest radość w tej podróży
Jesteśmy starym światłem padającym na ziemię
Przynieś kamienie by powitać wodę
Zaprowadź mnie z powrotem do domu

Dopóki nie spadniemy na delikatną ziemię…

Czy ta jedna róża ci wystarczy?
Kto miałby zmierzać do ogrodu, którego nikt nie widzi?
Nikt?

Spójrz, jak słońce śpiewa nad spokojnym oceanem
Oto, kim jestem, moja różo
Bezpieczny od wścibskich oczu
Oto kim jesteśmy

Wszyscy jesteśmy jednością ze światem
Połącz się ze światłem, uczymy się latać
I spadamy na wszystkie błędy, których nie mogliśmy wymazać
Ale zbuduj mi ogród
Na Boga, będę o niego dbał
Odpowiedz na wezwanie
Jesteśmy odbiciem światła
Nasze ramiona kierujemy ku górze
I spadamy na wszystkie błędy, których nie mogliśmy wymazać
Ale zbuduj mi ogród
Na Boga, zmienię świat

Możemy zmienić świat!
Stare światło pada!
Stare światło pada!
Jesteśmy jednością!

TEKST: Jim GREY
ALBUM: In Contact (2017)
TŁUMACZENIE: Łukasz Jakubiak

Michael Romeo (2018) – War of the Worlds, Pt. 1

Wojna ze sztampą Grupa Symphony X, której Michael Romeo jest liderem, musiała chwilowo zrobić sobie przerwę.…

Spełnienie w kolorze

Myślałem, że ta plaża jest nasza
Że któregoś dnia spotkamy się wzdłuż jej wybrzeża
Ta przyszłość jest wykluczona
Odrzuciła mnie po tysiąckroć

To koniec, marzenie już odeszło
Jest poza moim zasięgiem
Utrzymuje mnie w całkowitym bólu

Musieli zmienić zasady gry
A może nigdy nie znałem jej reguł?
Wygraną miałem już w zasięgu ręki,
Lecz patrzyłem jak znika z zasięgu wzroku
Mogę spróbować zrozumieć samego siebie
Albo dowiedzieć się, co powstrzymało mnie od osiągnięcia celu
Chyba, że nie do końca taki był sens
Chodziło o to, by dorosnąć
Wystarczyło dorosnąć!

Co, jeśli nie ma powodu, by obwiniać się
za swoje lub cudze błędy?

Jeśli boję się świata spowitego w czerni i bieli,
To źle zrozumiałem przyczynę
Problemem jest obiektyw
Kwestią jest perspektywa
Perspektywa!

A co, jeśli nie ma powodu, by obwiniać się
za swoje lub cudze błędy?

Nigdy więcej zaciemnionych okien
Wybieram życie w kolorze
Bez żadnych wymówek i strachu
Będę żył w kolorze!

Od nowa stawiam czoło rzeczywistości
Z pełnią możliwości
Mogę zmienić swój punkt widzenia
Będę żył w kolorze!
Nigdy więcej obwiniania się!
Będę kowalem swojego losu!
Wzniecę płomień!
I będę żył w kolorze!

Mogę spróbować chwycić świat
I skierować go w stronę moich potrzeb
Ale to tylko częściowa odpowiedź
Piękno skryte jest w opadaniu i wznoszeniu się
To łaska naszych pomyłek,
O ile spoglądamy na nie z otwartymi oczami

Uświadom sobie, że nie ma powodu,
By siebie obwiniać
Pozwól temu odejść i otwórz szeroko oczy
Poddaj się opadaniu i wznoszeniu się
Niech ogarnie cię, gdy upadasz,
By móc znowu powstać

Szerszy zasięg rozświetla dzień
Wzmacnia go kolorem
Hojnością lepszej drogi
Jest życie w kolorze
Od nowa stawiam czoło rzeczywistości
Z pełnią możliwości
Mogę zmienić swój punkt widzenia
Będę żył w kolorze!
Nigdy więcej obwiniania się!
Będę kowalem swojego losu!
Wzniecę płomień!
I będę żył w kolorze!

Nieskrępowany przez ciemność
Nieograniczony przez czerń i biel
Świat zostaje rozświetlony
Zobaczę kolor
W jednym lub wielu życiach
Każda chwila będzie arcydziełem
Wybieram tę wizję
I będę żył w kolorze

Kolorze!
Będę żył w kolorze!
Kolorze!

TEKST: Nick VAN DYK
ALBUM: Long Night’s Journey into Day (2018)
TŁUMACZENIE: Łukasz Jakubiak

Fates Warning (2018) – Live Over Europe

Europo witaj nam… Ojcowie chrzestni prog metalu wciąż nie zwalniają tempa. W ciągu ostatnich pięciu lat…

Subsignal (2018) – La Muerta

Danse macabre Nie od dziś wiadomo, że Subsignal to grupa powstała na gruzach niemieckiego Sieges Even,…

TesseracT (2018) – Sonder

Żywiołowo, acz treściwie Po bezpłciowym Polaris (2015) Brytyjczycy nacierają z kolejnym, czwartym już, albumem studyjnym zatytułowanym…

error: Content is protected !!!